00:00:13:Slayers NEXT 00:00:19:Rzeczy tak szybko przemijajš. 00:00:21:Chwile sš na kredyt. 00:00:22:Uciekam przez to miasto. 00:00:24:Do mnie, do sawanny. 00:00:26:Jakby z trudem... 00:00:27:...starajšc się być wolnym... 00:00:29:...chcę wypróbować całš tš moc! 00:00:33:Znam "Odpowied"... 00:00:35:...jest gdzie tam w jakim miejscu. 00:00:37:Odpowied której wszyscy szukajš... 00:00:40:...od chwili swych narodzin. 00:00:43:Gdy wszystko już wyglšda na stracone... 00:00:45:...i nie ma żadnej ucieczki... 00:00:46:...zwracam się do swych marzeń! 00:00:49:Nie boję się, że kto mnie skrzywdzi... 00:00:53:...lecz nie jestem także silna. 00:00:57:To tylko dlatego, że nie mogę stać... 00:01:00:...i nic nie robić! 00:01:04:Więc biegnijmy biegnijmy! Chcę brnšć naprzód... 00:01:07:...i niech mnie nikt nie zatrzymuje! 00:01:11:W przyszłoci chcę odnaleć siebie samš... 00:01:14:...i sens mego życia! 00:01:32:Na probę księcia Phila który był niedoszłš ofiarš zamachu... 00:01:35:...zostalimy zamieszani w aferę|wokół rodziny królewskiej. 00:01:37:Osobš, która za tym wszystkim stoi, ma rzekomo |być młodszy brat Phila, Christopher. 00:01:41:Ale z jakiego powodu pojawili się aż dwaj Mazoku! 00:01:45:Jasnym jest, że to Mazoku spowodowali| to wszystko. Jednakże... 00:01:50:LIGHTING! 00:01:54:Niemożliwe! 00:01:55:Co?! 00:01:57:Nie... Nie mogę używać magii! 00:02:02:Co ja teraz zrobię?! 00:02:05:W podróży ze sforš łajdaków?!|Odzyskać magicznš moc! 00:02:14:Trzymaj się! 00:02:16:Jeli co się stanie,zawiadomimy cię! 00:02:21:Czy on naprawdę będzie w stanie wyleczyć Linę? 00:02:24:Ten jak-mu-tam |na górze jak-jej-tam? 00:02:27:Uzdrowiciel Runan z góry Rune! 00:02:30:Będzie w porzšdku! Nawet jeli przeniósł się |na emeryturę na górę dawno temu... 00:02:33:...to pogłoski mówiš, że wcišż zdrowie mu |sprzyja a jego umiejętnoci sš nieograniczone. 00:02:39:Tak mówiš plotki? To wszystko co wiemy? 00:02:41:Tatu mówi, że nie ma lepszego |magika łamišcego klštwy. 00:02:46:Nawet jeli to plotka to |i tak muszę jš sprawdzić. 00:02:50:Na górę Rune... 00:02:57:Nie wiemy co Kanzel i inni |spróbujš następnym razem. 00:02:59:Wylecz się i wracaj szybko. 00:03:01:Och... 00:03:03:Czy to ma znaczyć, że nie |poradzicie sobie beze mnie? 00:03:05:Walka z dwoma Mazoku będzie trudniejsza... 00:03:08:...bez pomocy twoich zaklęć. 00:03:10:Jeste pewna, że powinna pojechać sama? 00:03:14:Na chwilę obecnš Phil potrzebuje ochrony. 00:03:19:No przestańcie! Nie martwcie się tak. 00:03:23:Tylko gdy odzyskam swe siły, |wrócę tu dwa razy szybciej. 00:03:27:Do tego czasu chrońcie Phila |i uważajcie na Mazoku. Trzymajcie się! 00:03:34:Pomimo tego, co mówiłam... 00:03:37:...nie podoba mi się, że nie mogę używać magii. 00:03:45:To nie czas na depresję! 00:03:47:To czas na jedzonko! 00:03:50:Jedzonko, picie i cieszmy się podróżš!|Ja to mówię! 00:03:53:Szybciej głupcy! 00:03:57:Szybciej! 00:03:59:Ten głos... 00:04:02:Tanie ceny kretyni! |Jeden srebrnik i klštwa na zamówienie! 00:04:07:Panno Martino, nie sšdzi pani, |że to zaszło za daleko? 00:04:11:Panie Xellos... 00:04:14:Wreszcie zrozumiałam! 00:04:16:Pienišdze to to, co napędza ten wiat. 00:04:18:By się zemcić... 00:04:19:By pić z tobš herbatę, mój ukochany... 00:04:21:Wszystko to wymaga pieniędzy. 00:04:24:To dlatego zamierzam pracować ciężko i... 00:04:27:Wiedziałam, że to ty, Martino! 00:04:29:I poza tym ty... Xellos?! 00:04:32:Wreszcie przyszła Lino. 00:04:34:Lina... więc to na niš pan| czekał, panie Xellos? 00:04:38:No tak. Nie wspominałem o tym? 00:04:44:Tak, to naprawdę okropne okolicznoci podróży. 00:04:46:Twoja moc została zapieczętowana, co? 00:04:48:Jeste doskonale poinformowany jak na |kogo zaginionego na niemały okres czasu. 00:04:51:Więc, co tutaj robisz? 00:04:54:Sšdziłem, że będę mógł ci towarzyszyć do uzdrowiciela. 00:04:57:Czekałem tu na ciebie razem z pannš Martinš. 00:05:00:Z pannš Martinš? 00:05:02:Tak. Uratowałem jš przed gangiem| bandytów kilka dni wczeniej... 00:05:07:...i zostalimy przyjaciółmi. 00:05:09:Powiedziała, że chce ić z nami.|W porzšdku? 00:05:13:W porzšdku...? Ech, no widzisz... 00:05:25:Gdy już pokonał tych okropnych bandytów, pan |Xellos wyglšdał tak wspaniale! 00:05:38:I w rezultacie panna Martina |towarzyszy mi od tej pory. 00:05:43:To nie jest największy problem. 00:05:45:Ale panna Martina jest bardzo dobrš osobš. 00:05:48:Gdy zdecydowała, że chce się zemcić |nie wahała się ani chwili. 00:05:50:Używała najróżniejszych sposobów, by to zrobić. 00:05:52:Dlatego tak ciężko pracuje. 00:05:54:Cóż za bezwzględne powięcenie w imię jedynego celu.|Jest to godne podziwu. 00:06:00:A w jaki sposób czyni to z niej dobrš osobę? 00:06:03:Panie Xellos... 00:06:08:O rany.. 00:06:32:Dobra, dobra. Tylko bezpiecznie wróć do domu. 00:06:46:Ach tak. 00:06:51:Idę kupić trochę jedzenia.|Może pójdziecie przodem? 00:06:56:C- Co?! Nie, poczekaj! 00:07:00:Oto moja okazja. 00:07:01:Panno Martino? 00:07:02:Tak? 00:07:04:Twoje zachowanie może postawić |mnie w złym wietle. Bšd dla niej miła. 00:07:07:Tak! Rozumiem! 00:07:11:Na razie. 00:07:15:Wiedziałam... 00:07:17:W końcu zostałymy same, Lino Inverse. 00:07:22:Ach zapomniałbym wspomnieć... 00:07:24:Nie znęcaj się nad Linš, |gdy nie może używać magii. 00:07:28:N- No pewnie! 00:07:30:Na razie. 00:07:33:Powinnam powiedzieć to |panu Xellosowi, ale... 00:07:35:Wiedziałam... 00:07:36:Chciałam powiedzieć, że nie mogę pozwolić |mu się o tym dowiedzieć. 00:07:38:Yyy, czekaj... Martina! 00:07:45:Poczekaj chwilkę, dobra? 00:07:48:Nieważne, co chcesz zrobić... |to i tak nie zadziała... 00:07:53:Tak więc teraz... 00:07:56:Magiczny kršg ukończony. Teraz... 00:08:00:Daj mi co swojego. 00:08:02:Dobra. Po co się spierać? 00:08:07:Wpadła w mojš pułapkę Lino Inverse! 00:08:10:To jest pułapka? 00:08:12:Twój brak mocy to szansa, którš... 00:08:14:...ofiarował mi monstrualny Zoamelgustar. 00:08:16:Pracowałam i pracowałam szlifujšc moje zaklęcia... 00:08:19:...a teraz poczuj terror mej klštwy! 00:08:35:Widzisz?|Oto potęga mojej klštwy. 00:08:37:Super. Sprawiła, że spadnie deszcz? 00:08:40:Zamknij się! 00:08:41:Nadchod piorunie! 00:08:48:Co?! Ona naprawdę to zrobiła! 00:08:54:Mylałam, że umrę... 00:08:56:Zabicie cię to nie to, czego pragnę... 00:09:21:FIRE BALL! 00:09:26:O nie! Zapomniałam, że nie mogę tego robić! 00:09:35:Do kitu... 00:09:37:Do kitu!| Do kitu! Do kitu! 00:09:39:Nie sšdziłam, że mogę być tak bezużyteczna | jeli nie będę mogła używać magii! 00:09:42:I wcale nie potrzebuję by |mi utrudniała życie! 00:09:45:Czy moja klštwa czego cię nauczyła? 00:09:47:Ty... Gdy tylko odzyskam |mojš moc, zmiażdżę cię! 00:09:52:Tak? Naprawdę mylała, że dotrzesz | bezpiecznie do uzdrowiciela? 00:09:57:Tak? Więc nie masz chyba nic przeciwko |jeli powiem o tym panu Xellosowi? 00:10:00:Co?! To brudne zagranie! 00:10:03:- To ty brudno grasz!|- Nie, ty!|- Co to miało znaczyć?! 00:10:07:Tworzš doskonały zespół... 00:10:10:Chyba ta podróż będzie jednš z przyjemniejszych. 00:10:19:Proszę pani! Mogę prosić trochę mški i soli? 00:10:22:Rety... te słodycze niele wyglšdajš... 00:10:25:Ja stawiam! We jednego. 00:10:27:Tak?! Naprawdę?!|Dziękuję bardzo. 00:10:35:Przepraszam, czy nie wiesz gdzie |znajdę uzdrowiciela... 00:10:38:...zwanego Runan mieszkajšcego w okolicy? 00:10:41:Tak. Zaprowadzę was. 00:10:47:Jestemy na miejscu. 00:10:55:No to gdzie jest uzdrowiciel? 00:10:57:Czy dostał jakie wezwanie? 00:11:01:Nie powiedziałam ci? 00:11:03:To ja jestem uzdrowicielem Runan. 00:11:08:Ta... Ta dziewczynka...?|Ta mała dziewczynka...? 00:11:27:Więc twoja magia została zapieczętowana, tak? 00:11:32:To naprawdę okropne. 00:11:35:Na tym uzdrowicielu polega Lina? 00:11:45:Przestań się miać! 00:11:52:Czy mogę odzyskać swojš moc? 00:11:54:Tak, możesz. 00:11:55:Naprawdę? 00:11:56:Tak. 00:11:57:Nie martw się! Bardzo |dobrze znam lekarstwo na to. 00:12:01:Jestem pewna, że mielimy |podobnego pacjenta szeć lat temu. 00:12:05:Dziadek i ja wyleczylimy go. 00:12:07:Szeć lat temu? 00:12:09:Szeć lat temu? Ale ona nie wyglšda na |więcej niż dziesięć! 00:12:14:Dziadek zmarł w sędziwym wieku... 00:12:16:...więc przejęłam po nim imię| uzdrowiciela Runana. 00:12:20:Naprawdę mam na imię Kira. 00:12:25:Ojej! 00:12:29:Mam złe przeczucie... 00:12:34:Dobrze, następnym będzie owoc oppay... 00:12:39:Teraz ogon kohmy... 00:12:40:Proszek sateeth i, ee... 00:12:43:I, eee... Przepraszam, możesz| mi to przeczytać? 00:12:49:A... Aondora... 00:12:50:Ach tak, tak! 00:12:54:O rany... 00:12:57:Powiedz... wszystko w porzšdku? 00:13:00:wietnie! Zamieszajmy|to trochę.... 00:13:09:Doskonale. Połóż się tutaj. 00:13:18:Lina... 00:13:20:Z tego, co mogę powiedzieć to |mikstura wyglšdała dobrze. 00:13:24:Id, bez działania nie ma efektów.|Jeli to wypróbujesz... 00:13:27:Dlaczego sam tego nie wypijesz? 00:13:31:Może jest to desperackie, lecz gdy Lina |odzyska swoje siły, moja zemsta...! 00:13:46:To powinno zadziałać. 00:14:00:Panie Xellos! 00:14:03:C- Co się stało?! 00:14:10:Nic dziwnego, że wybuchło, |skoro wlała to do mikstury! 00:14:14:Martina! 00:14:17:Och? Co? Co?|To nie była moja wina. 00:14:21:Zrobiła złš rzecz panno Martino. 00:14:24:A poza tym, sprowadziła nam|nieoczekiwanego gocia. 00:14:37:Czy ty zawsze musisz co narozrabiać? 00:14:42:Jakby zgadła? 00:14:43:To klštwa Zoamelgustara! 00:14:45:Nie sšdzę... 00:14:59:Wcišż imponujšca, nawet bez |swych mocy, Lina Inverse. 00:15:02:Mazoku? Co on tutaj robi?! 00:15:06:Jestem sługš lorda Kanzela. 00:15:09:Pójdę gdziekolwiek mi rozkaże. 00:15:12:Kanzel? Powinnam była się domylić. 00:15:14:Ale schrzaniłe robotę stary! 00:15:16:Co? 00:15:18:Seyruun jest w tamtš stronę!|Nie ma ze mnš Phila. 0...
MlSlACZEK