248201207.pdf
(
899 KB
)
Pobierz
„Podnieście Sztandar do Narodów“
— Izajasza 62:10 —
We wnątrz nu me ru
. . .
Boski Plan . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 50
Posłuszeństwo . . . . . . . . . . . . . . . . . 52
Jezus przygotował miejsce
dla swojej Oblubienicy . . . . . . . . . 55
Masowe
Zgromadzenie Żydów . . . . . . . . . 59
Doświadczenia Izraela
na Pustyni . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 63
Nr 248
L
IPIEC
–S
IERPIEŃ
2012
D
RU GIE
przyj ście Me sja sza jest wy jąt ko wo
kiem nie licz nych, roz po czy na ją się mę ki. Po nad to,
wzmian ki Pi sma Świę te go od no szą ce się do dru -
gie go przyj ścia Pa na i zmar twych wsta nia umar-
łych spo wo do wa ły jesz cze więk sze prze ra że nie
ludz ko ści. Bied na ludz kość by ła uczo na, że
po znie sie niu nie opi sa nych ka tu szy w pew ne go
ro dza ju bez cie le snym sta nie, dru gie przyj ście
Chry stu sa bę dzie zna czy ło zmar twych wsta nie ich
ciał oraz sposoby, przez które zwiększą się ich tor-
tu ry; ich cia ła za cho wa ją ner wy i wra żli wość, któ -
rą te raz po sia da ją, lecz sta ną się ognio od por ne.
Nic dziwnego, że biedna ludzkość obawia się tego
i pragnie, aby to nigdy nie nastąpiło!
nie po pu lar ne z trzech po wo dów:
1. Uważa się, że ono wyznacza kres wszystkich
na dziei na zba wie nie.
2. Wy da je się nie po trzeb ne z po wo du po wszech -
ne go po glą du, że ca ła ludz kość w chwi li śmier ci
idzie do Chry stu sa – w ce lu osą dze nia do wiecz ne -
go życia lub na wieczne męki.
3. Wy da je się nie lo gicz ne do gra nic ab sur du, że
Chry stus kie dy kol wiek usią dzie na ziem skim tro-
nie i bę dzie spra wo wał ziem ską wła dzę.
Bez obawy o sprzeczność uważamy, że wszyst-
kie trzy za rzu ty są opar te na zwod ni czych po glą -
dach oraz błęd nym zro zu mie niu Bo skie go Pla nu.
W prze ci wień stwie do te go twier dzi my, że dru gie
przy j ście Me sja sza jest nie
tyl ko do brze po twier dzo ne
przez Pismo Święte, lecz
jest ze wszech miar logicz-
ne, roz sąd ne i spój ne z Bo -
skim Planem. Zatem roz-
wa żmy te za rzu ty we dług
po da nej ko lej no ści:
1. Przyj ście Me sja sza za-
miast być końcem świata,
w rze czy wi sto ści jest po czą -
t kiem chwa leb nej ery ty siąc-
let nich bło go sła wieństw,
któ re spro wa dzą spo sob no -
ści pod nie sie nia w sfe rze
umy sło wej, mo ral nej i fi -
zycz nej, któ re je że li bę dą po zy tyw nie przy ję te, za-
owo cu ją ży ciem wiecz nym w ziem skim ra ju. Ogół
teo lo gicz nej dok try ny zo stał tak znie kształ co ny
podczas „ciemnych wieków”, że cała jej nauka sku-
pia ła się wo kół dłu gich tor tur w czyść cu. Na stęp nie
pro te stan ci po gor szy li jesz cze tę kwe stię, usu wa jąc
czy ściec i wy sy ła jąc wszyst kich, z wy jąt kiem świę-
tych, na wieczne męki. Święty Paweł nazwał te błę-
dy „na uka mi dia bel ski mi” – 1 Ty mo te usza 4: 1.
Nie tyl ko ode bra no ludz ko ści ty siąc let nią na-
dzieję i uczono ją, że w chwili śmierci, z wyjąt-
2. Kie dy wła ści wie stu diu je my Bi blię, ona wy-
raź nie za prze cza po wszech nym po glą dom, że
ludzkość w chwili śmierci staje się bardziej żywa
niż wtedy, gdy żyła. Biblij-
na nauka mówi, że śmierć
jest prze rwa niem ży cia; że
„umarli o niczym nie wie-
dzą”; że „będą zacni syno-
wie jego, tego on nie wie,
jeśli też wzgardzeni, on nie
zwraca uwagi”, że „nie ma
umie jęt no ści ani mą dro ści
w gro bie” (she ol), do któ re -
go wszyscy idą; że biblijną
na dzie ją jest „zmar twych -
wsta nie umar łych, spra-
wie dli wych i nie spra wie -
dli wych”. Jak po wie dział
nasz Pan, „idzie godzina,
w której wszyscy, którzy są w grobach usłyszą
głos Sy na czło wie cze go i wyj dą” – ci, któ rzy do-
brze czy ni li do wiecz ne go ży cia, a ci, któ rzy czy-
nili zło, na zmartwychwstanie przez sąd, przez
kar ność, dzię ki któ rej wszy scy chęt ni i po słusz ni,
bę dą osta tecz nie pod nie sie ni do ży cia przy koń -
cu Wie ku Ty siąc le cia. Ja kże oso bli we jest, że
wszy scy błęd nie ro zu mie li śmy te wer se ty oraz
pro roc twa i przyj mo wa li śmy teo rie, któ re są nie-
spój ne z na szym roz sąd nym po glą dem oraz zu-
peł nie po zba wio ne har mo nii z Bo giem!
C
ZY UJRZY
G
O WSZELKIE OKO
? TAK!
Sz tandar Biblijny i Zwiastun Chrystusowego Królestwa (ISSN 1732–0089) Miesięcznik – Wydawany przez Świecki Ruch Misyjny „Epifania” w Nowym
Dworze Mazowieckim. Redaktor:
Ralph M. Herzig
, Pa. 19425 - 2700, USA, Redaktor odpowiedzialny w Polsce: Piotr Woźnicki, ul. Zdobywców Kosmosu 17,
05-100 Nowy Dwór Mazowiecki. Cena:pojedynczego numeru – 4 zł; prenumerata roczna (6 numerów) – 24 zł.
Wpłaty w PLN
– PKO BP SA Nowy Dwór
Maz. – 18 1020 1026 0000 1802 0014 8916;
Wpłaty w EURO
– B PKO PL PW PKO BP S.A. O/Nowy Dwór Maz. – 19 1020 1026 0000 1002 0105 2554
3. Zgadzamy się z tym, że zupełnie niespójne
i nie lo gicz ne jest przy pusz cze nie, że nasz Pan po-
wró ci na zie mię w ce lu ob ję cia ziem skie go tro nu
z ziem skim dwo rem oraz dwo rza na mi i z ziem -
skim pa no wa niem! By ło by to przyj ściem z wy ższe -
go do ni ższe go pa no wa nia i w re zul ta cie jest nie wy-
obra żal ne dla zdro we go roz sąd ku. Lecz nie ta kie
jest Kró le stwo, o któ rym Bi blia in for mu je nas, że bę-
dzie usta no wio ne na zie mi przez Me sja sza. Wprost
prze ciw nie, wy raź ną na uką Pi sma Świę te go jest,
że nasz Pan nigdy więcej nie będzie znany jako
czło wiek. On przy jął po stać słu gi i na tu rę czło wie -
ka, aby „z ła ski Bo żej skosz to wać śmier ci za ka żde -
go czło wie ka”. Po nie waż zgrze szył do sko na ły czło-
wiek, ży cie do sko na łe go czło wie ka mu si być za-
stęp stwem za je go ży cie, aby wy peł nić wy ma ga -
nia Bo skiej Spra wie dli wo ści.
Odkąd nasz Pan powstał z umarłych, On nie
jest już dłużej człowiekiem, lecz istotą duchową,
jak Pi smo Świę te oświad cza: „Umar twio ny bę -
dąc w cie le, lecz oży wio ny (uczy nio ny ży wym)
duchem”. „Teraz Pan jest tym duchem” – bardzo
wy wy ższo ny, wy so ko po nad anio łów, księ stwa
i zwierzchności oraz każde imię, które jest nada-
ne – uwielbiony i „stał się uczestnikiem Boskiej
na tu ry”. W zgo dzie z tym, Pi smo Świę te wska zu -
je, że uka zy wa nie się na sze go Pa na po zmar -
twych wsta niu zu peł nie ró żni ło się od Je go obec-
ności ze Swymi uczniami przed Jego śmiercią.
Przed Swoją śmiercią On był człowiekiem Jezu-
sem Chry stu sem, a po zmar twych wsta niu był
isto tą du cho wą i po ja wiał się w ró żnych ludz-
kich cia łach – ja ko ogrod nik, ja ko nie zna jo my;
w cie le po dob nym do te go, w któ rym zo stał
ukrzy żo wa ny itd. Te uka zy wa nia na sze go Pa -
na przekonały Apostołów: (a) że On nie był już
umarły, lecz żywy; (b) że nie był już dłużej czło-
wie kiem, lecz był „prze mie nio ny”, nie wi dzial ny
dla nich przez większość czasu; podczas czter-
dziestu dni widziany był tylko kilka razy.
Uwielbiony Mesjasz jest Tym, który ma przyjść
po raz drugi, „z mocą i wielką chwałą” – niebiań-
ską chwałą. Na ile to dotyczy ludzkości, Jego kró-
le stwo bę dzie nie wi dzial ne. Jak nasz Pan po wie -
dział do Żydów: „Jeszcze mała chwila i świat Mnie
już więcej nie zobaczy” (Jana 14: 19, KJV). Dla
wszyst kich ba da czy Bi blii po wód tej nie wi dzial -
no ści jest oczy wi sty. Wszyst kie isto ty du cho we są
nie wi dzial ne dla śmier tel nych lu dzi. „Bo ga nikt
ni gdy nie wi dział”. Ma my po wie dzia ne, że „Anioł
Pański zatacza obóz wokół tych, którzy się Go bo-
ją i wyrywa ich” i że wszyscy aniołowie są „ducha-
mi usłu gu ją cy mi, po sła ny mi do tych, któ rzy zba-
wie nie odzie dzi czyć ma ją”. Nie mo że my ich uj-
rzeć, po nie waż oni znaj du ją się na po zio mie nie-
biań skiej eg zy sten cji, a my je ste śmy na ziem skim
po zio mie. W tam tych cza sach uwie rze nie w nie wi -
dzial ne isto ty wy ma ga ło wię cej wia ry, niż jest po-
trzeb ne te raz. Na przy kład obec nie sły szy my, że
ktoś roz ma wia ze świa tem za po śred nic twem nie-
wi dzial nych sy gna łów wy sy ła nych przez te le fo ny
ko mór ko we lub in ne urzą dze nia ko mu ni ka cyj ne.
Zau wa żmy opis na sze go Pa na o Je go wła snym
Kró le stwie. Czy ta my, że gdy fa ry ze usze do ma ga -
li się in for ma cji, kie dy po ja wi się Kró le stwo Bo że,
Pan odpowiedział im, że ono nie pojawi się wca-
le. Jego słowa brzmiały: „Nie przyjdzie Królestwo
Bo że z po strze że niem (nie oka że się na ze wnątrz,
widzialnie); ani rzeką: oto tu albo oto tam jest; al-
bowiem oto Królestwo Boże pośród was jest” – pa-
nu jąc, bę dąc wszę dzie obec ne, nie wi dzial ne, z wy -
jąt kiem oczu zro zu mie nia, któ re uzna ją dzia ła nie
je go praw za po śred nic twem ziem skich prze wo -
dów i sług. To nie będzie trudne do zrozumienia
przez tych, któ rzy wie rzą w za pi sy Pi sma Świę te -
go. Czyż bowiem szatan nie jest obecnie takim
nie wi dzial nym księ ciem ze swy mi rów nie nie wi -
dzial ny mi anio ła mi i czy on nie spra wu je wiel kiej
wła dzy bez po śred nio lub przez swo ich agen tów,
upa dłych anio łów lub de mo nów oraz za po śred -
nic twem ludz kich przed sta wi cie li? „Ko mu słu ży -
cie, te go je ste ście słu ga mi”.
Po dob nie du cho we Kró le stwo Chry stu sa i Ko -
ścio ła bę dzie mia ło du cho wych przed sta wi cie li
dzia ła ją cych wśród lu dzi, a ta kże ludz kich przed-
sta wi cie li – Sta ro żyt nych God nych – Abra ha ma,
Iza aka i wszyst kich pro ro ków, ogło szo nych przez
Pa na za god nych wiecz ne go ży cia, do sko na ło ści.
Oni bę dą two rzyć ziem ską sfe rę du cho we go Kró-
le stwa, wy ko nu jąc wo lę Kró la, Je zu sa, któ ry jest
nie śmier tel ny i nie wi dzial ny (Żyd. 11: 39, 40;
Psalm 45: 17; Łuk. 13: 28).
Z te go bi blij ne go punk tu wi dze nia dru gie
przyj ście na sze go Pa na jest naj bar dziej lo gicz ne.
W Swym pierwszym adwencie Pan przyszedł, aby
zło żyć ce nę od ku pie nia i za po cząt ko wać dzia ła nie
bło go sła wio nych wa run ków ła ski, przez któ re
pod czas obec ne go Wie ku Ewan ge lii On gro ma -
dził Swo ją „kla sę wy brań ców”, Swą Ob lu bie ni cę,
z ka żde go na ro du, ro dza ju i ję zy ka. Jest to bar dzo
spójne z faktem, że On miał przyjść po raz drugi,
jak obiecał, aby przyjąć Swój Kościół do Siebie,
aby posadzić ich na Swym tronie, jako Jego Oblu-
bienicę i aby wypełnić przez nich oraz przez Sta-
ro żyt nych God nych, przed sta wia ją cych Izra ela
w cie le, wiel ką obiet ni cę uczy nio ną Abra ha mo wi
i po twier dzo ną Iza ako wi i Ja ku bo wi, mia no wi cie:
„W
po tom stwie
two im,
bę dą
bło go sła wio ne
wszyst kie ro dzi ny zie mi.”
L
IPIEC
– S
IERPIEŃ
2012 — 51
Nie uwzględ nia jąc na szych na dziei, dru gie
przyj ście Me sja sza i Ty siąc let nie Kró le stwo, mia-
ło by znisz czyć wszyst kie wspa nia łe na dzie je
przed sta wio ne nam w Pi śmie Świę tym. Ten, któ -
ry odkupił świat ofiarą Swego życia; Ten, który
pod czas Wie ku Ewan ge lii wy brał Ko ściół, z pew -
no ścią nie za wie dzie w wy peł nie niu ła ska wej
obiet ni cy Bo ga do ty czą cej bło go sła wie nia świa ta
– udzie le nia ty siąc let nich spo sob no ści dla od ku -
pio ne go świa ta ludz ko ści. „Z pra cy du szy Swej
(Chry stus) uj rzy owoc i bę dzie za do wo lo ny”. Ko-
ściół, Je go współ dzie dzi ce, któ rzy obec nie dzie li -
li Jego trudy, będą również mieć udział w Jego
chwa le i w Je go bło go sła wio nym dzie le pod źwi -
gnię cia świa ta ludz ko ści.
Nie po trze bu je my przed sta wiać świa dectw bi-
blij nych od no szą cych się do fak tu dru gie go przyj-
ścia na sze go Pa na. Wer se ty bi blij ne na ten te mat są
do brze zna ne wszyst kim ba da czom Bi blii. Sław ny
ka zno dzie ja, D. L. Mo ody, po prze stu dio wa niu te -
go tematu oświadczył, że żaden inny temat nie
jest tak ob szer nie po trak to wa ny w Bi blii. Jed na kże
praw do po dob nie wszy scy, któ rzy przyj mu ją bi-
blijny punkt widzenia, muszą przyznać, że bez
dru gie go przyj ścia Chry stu sa, ca ły Bo ski plan był -
by nie mo żli wy – nie przy niósł by ko niecz nych bło-
gosławieństw. Nasz Pan przyszedł po raz pierw-
szy, aby odkupić. On przychodzi po raz drugi, by
wy zwo lić od ku pio nych.
Słowa „ujrzy Go wszelkie oko, także ci, którzy
Go prze bi li”, nie są nie spój ne z oświad cze niem
naszego Pana: „świat Mnie już więcej nie ogląda”.
Są dwa spo so by pa trze nia; na przy kład nie wi do -
my cza sa mi mó wi: „wi dzę”. Są oczy zro zu mie nia,
jak również wzrok fizyczny. Wielu z tych, którzy
ma ją fi zycz ny wzrok, nie po sia da ją oczu zro zu -
mienia. „Bóg świata tego zaślepił umysły tych, któ-
rzy nie wierzą, aby światło chwalebnej ewangelii
Chry stu sa, któ ry jest ob ra zem Bo ga, nie oświe ca -
ło ich serc” (2 Kor. 4: 4, KJV). Świat w ogólności jest
za śle pio ny. „Ciem no ści okry wa ją zie mię, a za ćmie -
nie na ro dy”.
Je dy nie lud Pań ski wi dzi w praw dzi wym zna-
cze niu te go sło wa, oczy ma zro zu mie nia. Jak jest
na pi sa ne: „Ale oczy wa sze bło go sła wio ne, że wi -
dzą, i uszy wasze, że słyszą” (Mat. 13: 16). Apostoł
pi sze do Ko ścio ła: „Dla te go skła niam ko la na swo -
je przed Oj cem Pa na na sze go Je zu sa Chry stu sa”,
aby otwarł oczy wa sze go zro zu mie nia, „aby ście
mo gli zro zu mieć ze wszyst ki mi świę ty mi, sze ro -
kość, dłu gość, głę bo kość i wy so kość, i po znać mi-
łość Bo żą, któ ra prze wy ższa wszel kie zro zu mie -
nie” (Efez. 3: 14,18; 1: 18). Obietnica mówi: „Wte-
dy się otworzą oczy ślepych, a uszy głuchych
otwo rzo ne bę dą” (Izaj. 35: 5). To na stą pi pod czas
Ty siąc let nie go Kró le stwa; w re zul ta cie te go wszy-
scy po zna ją PA NA, od naj mniej sze go do naj więk -
sze go (Jer. 31: 31-34). Nie wi dząc Bo ga na tu ral -
nym wzro kiem, lecz wy raź nie do strze ga jąc Go
oczy ma zro zu mie nia, wszy scy bę dą oce niać Je go
cha rak ter i ra do wać się z te go. Cza sa mi wy ra ża my
tę myśl w po etyc ki spo sób, sło wa mi: „Mój dro gi
Ojcze, Słońce mojej duszy, gdy Ty jesteś blisko, nie
oglądam nocy. O! Niech żadna ziemska chmura
nie skryje Cię przed oczyma Twego sługi”.
BS ‘12, 50-52
C
ZE GO
Pan szcze gól nie ocze ku je od nas? Co
gdy my śli my o zo bo wią za niach i przy wi le jach
chrze ści ja ni na. Lecz kie dy my śli my o tym, cze go
Bóg wymaga od Swego ludu, to jest jedna rzecz,
któ ra obej mu je wszyst ko i je śli po tra fi my do strzec
tę jedną rzecz, to ona pomoże nam we wszystkim,
aby śmy czy ni li i my śle li zgod nie z tym.
Pytamy samych siebie, co Pan Jezus czynił
w szcze gól no ści? Ja ką ce chę Pan szcze gól nie roz wi-
nął? Czym było to, co Ojciec dostrzegał w Jezusie,
co naj bar dziej po do ba ło się Je mu? Przez ja kie po-
stę po wa nie Pan otrzy mał wiel ką na gro dę i wy -
jest pró bu ją cą kwe stią w Bo skich oczach? Mo-
że my spo glą dać na ten te mat z ró żnych punk tów
wi dze nia i coś mo żna po wie dzieć o wszyst kich
z nich, lecz we dług na sze go zro zu mie nia jest jed -
na kwe stia, któ ra obej mu je je wszyst kie. Mo gli by -
śmy powiedzieć, że Bóg pragnie, abyśmy mieli
du żo ci cho ści, de li kat no ści, cier pli wo ści, du żo dłu-
gie go zno sze nia, bra ter skiej uprzej mo ści oraz du -
żo mi ło ści. Mo że my po ło żyć na cisk na tę czy in ną
z nich i wszyst kie one po win ny być pod kre śla ne,
52 — S
ZTANDAR
B
IBLIJNY
szedł jako zwycięzca? Co On czynił? Czego na-
uczył się ze wszystkich Swoich doświadczeń? Bi-
blij na od po wiedź brzmi – z te go, co cier piał, na-
uczył się Po słu szeń stwa. Dla te go tak wa żne do zro -
zumienia jest to, że my musimy nauczyć się Posłu-
szeń stwa. Pra gnie my uświa do mić tę myśl umy-
słom wszystkich czytających to osób – Bóg szuka
po słu szeń stwa. Kie dy w wie ku trzy dzie stu lat Je -
zus przy szedł nad Jor dan i przed sta wił Sa me go
Sie bie w po świę ce niu, by czy nić wo lę Oj ca, co
wówczas powiedział? „Oto idę, aby czynić wolę
Twoją, o Boże” – przyszedłem tutaj, aby być po-
słusz ny Two jej wo li, ja ka kol wiek ona jest, w rze -
czach wielkich lub małych, trudnych lub łatwych
– Twoja wola jest tym, co mam tutaj do wykonania.
Ta ka po win na być na sza po sta wa. To jest je dy -
na wła ści wa po sta wa. Wy da je się, że nie któ rzy my -
ślą ina czej. Wy da je się, że ro zu mu ją na stę pu ją co:
obecnie Bóg chce, abym złożył jakąś ofiarę i ja do-
ko nam szcze gól nej ofia ry z sie bie. Je zus nie po-
wie dział: za mie rzam do ko nać wiel kiej ofia ry z Sie -
bie. On chciał jedynie czynić to, czego pragnął Oj-
ciec, nic ponadto i nic mniej niż to. I tak jest z na-
mi. My nie powinniśmy wybierać sami oraz posta-
na wiać, co chcie li by śmy zro bić i ocze ki wać, że Bóg
powie: „Jaką wspaniałą rzecz czynisz”. My nie je-
ste śmy w sta nie za sko czyć Bo ga ja ki mi kol wiek
wspa nia ły mi rze cza mi, któ re mo że my czy nić;
i za ka żdym ra zem, gdy my śli my, że czy ni my coś
wspa nia łe go, to po pew nym cza sie od za koń cze nia
te go dzia ła nia mo że my od kryć, że to by ło nie roz -
sąd ne. Wła ści wa po sta wa bę dzie ta ka: Oj cze, ja ka
jest Twoja wola? Co chcesz, abym czynił?
Ca ła słu żba Je zu sa upły nę ła na czy nie niu Oj-
cow skiej wo li. Na sa mym po cząt ku Swej słu żby
Pan powiedział: „Oto idę, na początku Ksiąg napi-
sano o Mnie, abym czynił wolę Twoją” – wszyst-
ko, co jest napisane w Księdze; wszystko, co jest
w Biblii; wszystko, co Bóg opowiedział nam w cią-
gu minionych wieków o tym, co Jezus będzie czy-
nił; „Jestem tutaj, Ojcze, abym czynił cokolwiek
i wszystko, co będziesz chciał, abym czynił”. Nasz
Pan Je zus nie zro zu miał od ra zu wszyst kie go, co
miał do wy ko na nia. Te rze czy na pi sa ne w Księ dze
były wciąż przed Nim zakryte. Kiedy nasz Pan
poświęcił się, nie był jeszcze spłodzony z Ducha
Świę te go. Po tym, gdy do ko nał po świę ce nia Sa me -
go Siebie i po tym, gdy wszedł do wody i symbo-
li zo wał Swo je po świę ce nie przez chrzest, wów-
czas Duch Święty zstąpił na Niego i wyższe rzeczy,
niebiańskie – zostały przed Nim otwarte i Pan za-
czął do strze gać głę bo kie du cho we praw dy; za czął
ro zu mieć te rze czy, o któ rych miał wcze śniej szą
wiedzę, lecz nie miał zrozumienia ich. To tak samo
jak my mieliśmy kiedyś pewną wiedzę o tym, co
jest na pi sa ne w Pię ciok się gu Mo jże sza lub w księ -
gach Pro ro ków, lecz nie mie li śmy zro zu mie nia
na ten te mat. Wie dzie li śmy, że Pi smo Świę te mó-
wiło to czy tamto, lecz co znaczyło to i co znaczy-
ło tamto? Tak było z naszym Panem, zanim został
spłodzony z Ducha. On znał to, co było napisane
w Bi blii; On znał rze czy na pi sa ne w przy po wie -
ściach i niejasnych stwierdzeniach. Nasz Pan wie-
dział, że Bóg zakrył to wszystko oraz wiedział, że
przyszedł, aby być Mesjaszem; On wiedział, że
Mesjasz miał wypełnić te wszystkie rzeczy; lecz
teraz, co miał do wykonania? On nie rozumiał, jak
te rze czy mo gą zo stać do ko na ne, po nie waż nie
wiedział, co one znaczą. Pan widział tam cielca
na ofiarę za grzech i kozła na ofiarę za grzech, ko-
zła wy pusz czal ne go i po kro pie nie krwią – co one
zna czy ły? On do strze gał ty picz ne go ba ran ka pas-
chal ne go, za bi ja nie ba ran ka, spo ży wa nie je go mię -
sa, po kro pie nie krwią oraz spo ży wa nie nie kwa -
szonego chleba, ziół itp. – lecz co one znaczyły?
Pan wie dział, że pier wo rod ni Izra ela prze szli oraz
że oni sta li się Ka pła na mi i Le wi ta mi przy szło ści
– lecz cóż to znaczyło? Gdy tylko otrzymał Ducha
Świętego, te rzeczy zaczęły się przed Nim otwie-
rać i Pan zaczął je rozumieć.
Co to wówczas znaczyło? Pan dostrzegł wtedy
rze czy, na wy ko na nie któ rych zwią zał się już umo -
wą – rzeczy, które teraz mógł w pełni zrozumieć.
Mo żna po wie dzieć, że On za czął wte dy ro zu mieć,
że cie lec re pre zen to wał Je go Sa me go i Je go ofia rę.
Pan za czął do strze gać, że wąż mie dzia ny za wie -
szo ny na słu pie był je dy nie ty pem Je go Sa me go; że
tak jak Mo jżesz wy wy ższył wę ża na pu sty ni, tak
musi być wywyższony Syn Człowieczy; i że tak jak
lud pa trząc na wę ża do zna wał ule cze nia po uką -
szeniu przez węża ognistego, tak ludzkość ma pa-
trzeć na Niego, jako Tego, który znosi grzech
i wszel kie ich bó le, któ re wy ni ka ją z grze chu Ada-
mo we go i le czy ich z uką sze nia wę ża. Lecz pró bą
dla Jezusa było to, czy On się zgodzi wykonać Bo-
ską wo lę za ka żdą ce nę, bez zro zu mie nia wszyst-
kich jej warunków? On uczynił to, gdy opuścił
nie biań ską chwa łę. Po wie dział: Oj cze, je śli Ty
masz wspaniały plan i jeśli zamierzyłeś, że ja będę
wy ko naw cą te go pla nu, to cho ciaż nie po wie -
działeś mi jeszcze, jak on ma działać, niemniej jed-
nak ja je stem go tów. Ja po zo sta wię nie biań ską
chwałę i przyjmę ludzki stan – to był niezbędny
krok; To było wszystko, o co On prosił, pozwól
niech zrozumiem pierwszy krok, a Ja podejmę ten
krok. I tak nasz Pan pojawił się jako człowiek,
ludz ka isto ta, praw dzi we cia ło i krew.
Teraz Pan mówi: Ojcze, jaki jest następny krok
– ja rozkoszuję się w czynieniu Twej woli – wszyst-
L
IPIEC
– S
IERPIEŃ
2012 — 53
Plik z chomika:
Yooshua
Inne pliki z tego folderu:
248201207.pdf
(899 KB)
245201201.pdf
(1107 KB)
246201203.pdf
(753 KB)
247201205.pdf
(1001 KB)
Inne foldery tego chomika:
1983
1984
1985
1986
1987
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin