xingu.doc

(32 KB) Pobierz

Sułtan , ukryty za kolumną , dostrzegł idącą korytarzem piękną a nagą kobietę. Poszedł za nią po cichu i ujrzał , jak wchodzi do komnaty , gdzie stał na wpół - do pasa - żywy mężczyzna , na wpół kamienny posąg z wzwiedzionym ogromnie członkiem. Kobieta zaczęła chłostać go przyniesionym biczem , aż krew się z niego lała ; dopiero gdy napełniła ona podstawione naczynie , ta przerwała chłostę i zabrawszy naczynie , odeszła w stronę innej sali. Tam miesiła długo krew z rozmaitymi innymi czarnoksięskimi ingrediencjami , aż powstała maść czarodziejska ; wziąwszy ją , udała się do sali tronowej , gdzie spoczywała wielka trumna. Kobieta wydobyła z niej ciało Murzyna o wielkim członku , ułożyła go na tronie i powlókłszy usta maścią , zaczęła pieścić ustami jego członek. I oto - cud nad cudy! - ciało Murzyna zaczęło się poruszać w miłosnych spazmach , aż nie wytrysnął w jej usta , a ona jednocześnie trysnęła podwójnie - miłosnym likworem i łzami. Wtedy zakrzyknęła :

- O , luby mój , jakże niegodziwy był mój mąż , który pozbawił cię życia! Powróć do mnie , choćbym miała za to zapłacić wszystkim , co jest na świecie , wydać się na zatratę i poniewierkę! I całując jego usta , zasnęła , obejmując go.

Zdziwiony sułtan odszedł do komnaty z posągiem i spytał go :

- Cóż znaczy to , co tu ujrzałem , i kim jest ta kobieta?

- Wiedz , o panie - odpowiedział posąg - że byłem królem Wysp Hebanowych , a kobieta ta , Chryzejda , była moją kuzynką i żoną. Po pięciu latach małżeństwa stała się mi nieprzychylna i oziębła w łożu , a pewnego dnia zasłyszałem od służących :

- Chryzejda oszukuje króla , co noc podając mu driakiew magiczną , by spał do świtu , sama zaś pada w objęcia swego kochanka Murzyna. Pragnie on najbardziej , by móc zostać jej mężem , na to jednak król nigdy się nie zgodzi.

Następnego więc wieczoru , gdy Chryzejda przyniosła mi jak co dzień szklankę

wody , udałem tylko , że ją piję , wylewając ją za siebie. Po czym , wziąwszy miecz , udałem się za nią do altany w ogrodzie , gdzie zrzuciła z siebie szaty i witając Murzyna , rzekła mu :

- O , jakże za tobą tęskniłam , luby mój! Kolejny dzień bez sensu i treści , z nienawistnym mi królem! O , jakże pragnę , by móc cię wreszcie pojąć za męża!

- Ale ty przecież masz dla mnie tylko noce – odrzekł Murzyn. – Czy ty mnie w ogóle kochasz?

- Ależ tak – jęknęła płacząc Chryzejda. I klęknąwszy przed nim , zaczęła zaspokajać go ustami , jednocześnie się masturbując , z wyrazem rozkosznej błogości na twarzy , aż on napełnił jej usta nasieniem , a jednocześnie ona wygięła się w łuk od spełnienia.

- Ale ja nie wiem , czy ty mnie w ogóle kochasz – mówił Murzyn.

- Ależ tak , jestem gotowa zrobić dla ciebie wszystko! – zapewniła Chryzejda i zaczęła wylizywać mu rowek między pośladkami , potem karmić go piersiami , potem dała mu swoją mokrą cipkę do wylizania , aż w końcu wypięła swój tyłeczek , by w niego wszedł.

Nie mogłem tego wytrzymać i przebiłem go na wylot mieczem , natychmiast na powrót chowając się w krzakach i odchodząc do sypialni , ścigany jej płaczem. Rano powiedziała mi , że umarli wszyscy jej bliscy i pragnie im wznieść mauzoleum , do którego będzie mieć wstęp tylko ona. Zgodziłem się na to , a pierwszej nocy po zakończeniu budowy skryłem się w środku i zobaczyłem , jak naciera magicznymi maściami ciało Murzyna , które zrasta się. Wszelako były w nim tylko odruchy ciała : nie mogła mu zaklęciami przywrócić duszy. Wzywała go najczulszymi słowy , by do niej powrócił , i wzięła jego członka w usta , masturbując się. Wówczas nie mogłem już wytrzymać , gdyż członek mój wezbrał i chciałem w nią wejść , stanąłem więc przed nią , lecz nim zdołałem jej powiedzieć , że to ja zabiłem jej kochanka , zrozumiała to sama i krzyknęła :

- Do połowy bądź człowiekiem marnym ,

od połowy bądź kamieniem czarnym!

Wtenczas zamieniłem się w taki posąg , jaki tu widzisz , a ona rzekła :

- Pozostaniesz tak z wzwiedzionym penisem do końca , lecz nie umrzesz : co dnia będzie z ciebie tryskała krew , gdyż będę cię chłostała , dopóki mój luby świadomy tego nie tryśnie nasieniem w moje usta. Taka będzie twoja kara.

Sułtan rzekł :

- Zaprawdę , trzeba temu zaradzić.

Następnego dnia rano zakradł się do pałacu , przeszył mieczem Murzyna i ułożył się w trumnie , a w pochwie od miecza miał rozpalone żelazo , które mu naszykowali w kuchni. Chryzejda wszedłszy do sali tronowej z maścią zaczęła lamentować :

- O mój luby , o mój ukochany! Czy kiedykolwiek odzyskasz zmysły i powrócisz do mnie?

- Ależ tak – odezwał się sułtan – lecz zależy to od jednej rzeczy. Jęki króla Wysp Hebanowych zakłócają mój spokój : przywróć mu ludzką postać , bym już go nie słyszał.

- Uczynię to od razu! – zawołała Chryzejda i poszła do króla , który przeraził się , gdyż raz tylko dziennie przychodziła , by go chłostać.

- Nie lękaj się – rzekła – gdyż na prośbę mego ukochanego zwracam ci wolność. I wyrzekła zaklęcie :

- Bądź , jak dawniejś był , człowiekiem marnym ,

przestań zaraz być kamieniem czarnym!

Zdjąwszy czar wróciła do sali tronowej , a sułtan rzekł jej :

- Jestem z ciebie zadowolony. Odwróć się więc , zamknij oczy i wypnij pupę , gdyż chcę cię posiąść od tyłu.

Uczyniła to , a sułtan wbił jej rozżarzone żelazo w tyłeczek , przebijając się aż do pochwy i zadając jej śmierć.

Zgłoś jeśli naruszono regulamin